<<  Luty 2012  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
    1  2  3  4  5
  6  7  8  9101112
13141516171819
20212223242526
272829    
Joga w stanie nieważkości
( głosowano 4 razy )
Wpisany przez Agata Królikowska   

Czy marzyliście kiedyś o tym, by choć na krótką chwilę wymknąć się grawitacji?

Moje marzenie spełniło się w ubiegłą sobotę, kiedy to w Sadhanie odbyły się warsztaty ”Restorative Yoga”, prowadzone przez Bodzię Matulaniec,która przyjechała do nas z Gdańska.

”Restorative Joga”, czyli joga odbudowująca, to metoda, której założeniem jest wprowadzenie ćwiczących w stan głębokiego relaksu, poprzez odpowiednie ułożenie i podparcie ciała w relaksacyjnych wariantach asan. Umożliwia to głęboką, całościową odnowę fizyczną, psychiczną i duchową. Ten rodzaj jogi rozpowszechniany jest na zachodzie głównie przez Judith H.Lasater, nauczycielkę jogi metodą Iyengara oraz Restorative Yogi, a także nauczycielkę Bodzi.

Warsztaty podzielone były na dwie sesje - poranną i popołudniową.

Każda sesja rozpoczynała się od kilkuminutowej medytacji, co dla mnie, jako osoby w tym dziale całkowicie początkującej, było niemałym wyzwaniem.

Po medytacji Bodzia w atmosferze pełnej ciepła, spokoju i pozytywnego nastroju zaczęła wprowadzać nas w nowe wymiary relaksu.

Na porannej sesji moje ciało, pełne jeszcze nagromadzonego w codziennym życiu napięcia, z oporem poddawało się rozluźniającym zabiegom... tu coś gniotło, tam swędziało :)

Jednak nasza nauczycielka z uporem i wytrwałością  obserwowała, poprawiała, doradzała i prowadziła nas poprzez kolejne pozycje, starając się zapewnić każdemu jak największy komfort ciała i ducha.

W końcu pierwsze lody zaczęły pękać, pierwsze napięcie zaczęło powoli ustępować.

Po dwugodzinnej sesji czułam się jak obudzona z długiego, regenerującego snu... a to jeszcze nie wszystko, czym tego dnia miała obdarzyć mnie joga.

Druga sesja zapowiadała się całkiem niewinnie - medytacja, relaksacyjne wersje 'setubandy', 'adho mukha virasana', 'viparita karani'...

Otoczone opieką, zanurzone w atmosferze miłości, utulone ciepłem ciało powoli otwierało się na przyjęcie nadchodzącego.

I nagle stało się...

Zniknęła. Ona - bezlitosna grawitacja - na chwile straciła mnie z oczu.

Może przez ułamek sekundy,a może przez wieczność moje ciało i umysł lżejsze od powietrza, doznały nowego, nieznanego dotąd stanu... NIEWAŻKOŚCI:)
Ostatecznie skończyło się znów na ziemi, ale mam nadzieję, że światło, które wtedy rozbłysło, już nie zgaśnie.

Polecam tego rodzaju warsztaty wszystkim, którzy w codziennym życiu pełnym wyzwań, wymagań i stresów pragną odnaleźć spokój, relaks, świeże spojrzenie na świat i ludzi. Wszystkim tym, którzy z miłości do siebie pragną podarować sobie chwile głębokiego odprężenia i beztroskiego 'nicnierobienia'.

Podobno jedna savasana dziennie może zmienić świat... Zatem do dzieła!

Dziękuję wszystkim, którzy tworzyli tamtą przestrzeń; Nam, którzy tam byliśmy i Wam, dzięki którym tam byliśmy.

Namaste.

 

P1090520 P1090538 P1090585 P1090590 P1090592 P1090596 P1090597 P1090599
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież